RSS
 

słowociąg kartoflany

26 wrz

do samego końca nie wiedziałem czy pojadę gdy jednak okazało się że weekend mam wyjątkowo wolny czem prędzej kupiłem w internecie bilety kolejowe i oświadczyłem żonci że jadę jej nawet nie próbowałem namawiać bo ona jest z tych które się muszą obyć z tematem i tak na chybcika wyjechać niepodobna w sobotę rano kupiłem w kiosku Przekrój i Wyborczą i pojechałem na kartoflisko przypomniałem sobie przy okazji jak dobrze się jeździ pociągiem bo jazda samochodem mi ostatnio troszku bokiem wychodzi po kilku godzinach dotarłem do Poraja gdzie na dworcu czekała na mnie uśmiechnięta Watra stamtąd jeszcze kilkanaście kilometrów i dotarliśmy do Rudnika Wielkiego gdzie już imprezowała cała ekipa niektórzy od piątku kartoflisko to taka impreza gdzie bliscy sobie blogowo ludzie gromadzą się wczesną jesienią wokół kartofla każdy pomysł jest dobry żeby się spotkać bo przecież nikt nie jest samotną wyspą człowiek potrzebuje bratniej duszy a gdy taką znajdzie to cieszy się i raduje blogosfera jest takim miejscem gdzie o dziwo takie bratnie dusze się jakoś odnajdują mniejsza czy to wola boża karma przypadek czy zrządzenie losu ważny jest fakt i waśnie na kartoflisku takie bratnie dusze mogą się spotkać a spotkało sę ich kilkanaście każda dusza inna jedyna w swoim rodzaju i oryginalna żeby nie napisać cudaczna a jednak coś je połączyło i tak spędziliśmy wesoło weekend wokół ziemniaka każdy coś przywiózł i przygotował czy to do jedzenia czy do picia a najwięcej chyba Ultra która wcale przecież nie musiała trafiać do serca przez żołądek bo przecież jak nie kochać Ultry ja miałem zamiar zrobić hotdogi ziemniaczane nawet przywiozłem ze sobą dwa kilo parówek a poprzedniego wieczora zrobiłem próbę generalną na najbliższych ale nie było sensu bo było tyle jedzenia że przejeść nie sposób o piciu już nie mówię a gdy wieczorem mi się przypomniało o hotdogach i pomyślałem że może by jednak to byłem już z lekka przynapity i sobie odpuściłem mniejsza z tym w każdym razie na kartoflisku mimo że deszcz i plucha było cieplutko i słonecznie właściwie nic wielkiego ot spotkanie biesiada i pogaduchy jednak chyba każdy miał wrażenie że oto doświadczamy czegoś ważnego bowiem w dzisiejszym świecie jakoś trudno się ludziom spotkać a tu proszę można można i do tego przy ziemniaku bez zbędnych konwenansów wolność jest w nas jak pisało na kneziowej broszce tu każdy może być sobą na przykład Szczurek który jest sobą wyłącznie w krawacie w niedziele o poranku zobaczyłem jak Szczurek po papierosku biegnie po krawat z miną człowieka który stanął w samych slipach w wytwornym towarzystwie dopiero gdy założył poczuł że wszystko jest w porządku bo powiedzmy sobie szczerze Szczurek bez krawata jest jak Starsza bez papieroska czy  Tetryk bez brody i opaski   są rzeczy stałe i rzeczy zmienne bo przecież wszystko płynie i o ile Szczurek jest raczej constans to taki Wachmistrz z roku na rok się przeistacza wedle jakiegoś wzorca sarmackiego kto widział ten wie w każdym razie tegoroczne wąsy robiły wrażenie i już jestem ciekaw kolejnego wachmistrzowego oblicza i zastaawiam się co to będzie za kilka lat jeżeli chodzi o oblicze Kneź Okrutnik próbował jak sama nazwa wskazuje oblicze mieć momentami okrutne i doprowadzić do poważnej dyskusji po której wszystko będzie inaczej i o ile z obliczem chwilowo wychodziło choć  Kneź jest przecież łagodny i dobroduszny to z dyskusją już nie bardzo bo przecież wszystko jest w porządku o ile nie robi się za dużo zdjęć nie znalazł więc Kneź zrozumienia ale na to kto czego nie znalazł spuśćmy zasłonę milczenia lepiej pisać co kto znalazł niektórzy na ten przykład znaleźli grzyby ja zaś jak chyba każdy inny  znalazłem życzliwość i zobaczyłem że ktoś jednak na tego dudibloga zagląda więc może nie byłoby głupim pomysłem napisać od czasu do czasu coś sensownego gdy wyjeżdżalem z Watrą cała Reszta machała rytualnie chusteczkami małe a cieszy i nawet wzrusza do następnego przyjaciele

 
Komentarze (22)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Dara/Starsza

    26 września 2017 o 01:30

    Cieszymy się, że dałeś radę być, Dudi kochany!!!

     
    • dudi

      26 września 2017 o 20:56

      :) również się cieszę ! a i pomysł z pociągiem uwazam za przedni zważając na moje dawniejsze perypetie z docieraniem ;)

       
  2. ~tuv

    26 września 2017 o 06:23

    Bardzo się cieszymy że byłeś;)))))))
    Słowociąg mocno udany choć ww pewnej chwili poczułam się jak na rollercoasterze ;)!!

     
    • dudi

      26 września 2017 o 20:56

      i o to chodziło! ;)

       
  3. ~szczur z loch ness

    26 września 2017 o 07:35

    Podobno najlepiej mi w krawacie a jednocześnie w wiadomym szaliku hehehehehe :-)
    Serdeczności od nas dla Was
    szczurek
    /jeśli to nie kłopot gorąca prośba o filmik na e-mail/

     
    • ~Ultra

      26 września 2017 o 09:17

      Zachwyciłam się Twoim Proustowskim ciągiem słownym. Nasze myśli także nie mają kropek, przecinków, a przecież wiemy o co chodzi. Doskonały tekst, jeśli pozwolisz, to „zmałpuję”.
      Mam podobne jak Ty odczucia, że bratnie dusze znalazły czas, by spotkać się, to było celem, a jedzenie tylko dodatkiem..Pamiętaj, że miałam blisko do Kartofliska, gdybym musiała wieźć pociągiem taki kawał, jak Ty, to pewnie przyjechałabym z samą torebką. Mam podobną prośbę, jak Szczurek, dziękuję.

       
      • ~andy

        26 września 2017 o 16:33

        Proustowski czy Joysowski?

         
      • dudi

        26 września 2017 o 21:11

        Ultro , proszę bardzo ! małpuj zdrowo

        jeśli chodzi o Joyce’a i Prousta – obaj czekają na zmiłowanie – jeden w grajdole na półce, drugi w czytniku i przyznm szczerze, że żadnego nie czytałem niemniej bardzo mi miło jeśli się komuś kojarzy ;)

         
    • dudi

      26 września 2017 o 20:58

      o to, to ! :) (filmik poszedł)

       
      • ~Ultra

        26 września 2017 o 22:55

        J. Joyce tak się skupił na nowatorskiej formie, że zapomniał o fabule, zatem trudno się czyta.. Proust wprawdzie znaki interpunkcyjne używa, ale jego długie zdania czasem kończące się w połowie kartki, nasycone dygresjami, analizami, wiwisekcją i emocjonalnością mnie bardziej przypominają Twoją poetycką prozę, Dudi.
        Dziękuję.

         
  4. ~Wachmistrz

    26 września 2017 o 11:15

    Istnieje realne niebezpieczeństwo, że w końcu przyjadę wygolony i gładki jak tyłek niemowlęcia… :P
    Kłaniam nisko:)

     
    • dudi

      26 września 2017 o 21:17

      heh ale zanim cokolwiek chciałbym zwrócić uwagę na grzywkę, taką o:
      http://ksarmacka-lo2.blog.onet.pl/files/2013/11/Obraz21.jpg
      ;)

       
      • ~Wachmistrz

        28 września 2017 o 06:37

        A sam czemu nie spróbujesz?:)
        Kłaniam nisko:)

         
      • ~dudi

        29 września 2017 o 09:23

        eee, u mnie to by było od czapy – nie w konwencji ;)

         
    • ~Boguśka

      26 września 2017 o 21:25

      :-) To może na początek zgolić jedną połowę wąsów i brody…. :-) :-) :-)

       
      • ~Wachmistrz

        28 września 2017 o 06:40

        A będę miał w WMPani towarzystwo, że też pół głowy ogoli?
        Kłaniam nisko:)

         
      • ~Jarek Chorzowski

        7 października 2017 o 20:10

        Znam przypadek gdy pracownik golił się w robocie i „wyskoczył” alarm – całe szczęście fałszywy. Kiedy w banku załatwiali formalności to stał bokiem do kasjerki, oczywiście tym ogolonym. Czy o takie pół chodzi?

         
  5. ~Tetryk56

    26 września 2017 o 17:14

    Jednego jestem pewien – nawet gdybym przyjechał łysy i ogolony w garniturze, a Szczurek w podkoszulku – i tak byście nas akceptowali, a nie odrzucali z powodu dysonansu poznawczego…

     
    • dudi

      26 września 2017 o 21:21

      nie wątpię – a gdyby ktoś miał problemy w temacie akceptacji, może się zawsze wspomóc jakimś dobrym trunkiem ;)

       
  6. ~Watra

    27 września 2017 o 18:39

    Do następnego!!!!! Pozdrawiam

     
  7. ~Jarek Chorzowski

    7 października 2017 o 20:06

    Łyżeczką jeszcze nie machałem. Podobno Ewa i Starsza miały niezły ubaw na balkonie.

     
    • ~dudi

      8 października 2017 o 21:23

      no rzeczywiście, wyidywidualizowałeś się z rozentuzjazmowanego tłumu ;)

       
 

  • RSS
  • Facebook
  • Vimeo