RSS
 

o koncercie, nastolatkach i pełni szczęścia

30 mar

Z tymi nastolatkami , to idzie nawet wytrzymać, gdyby tylko tak szybko nie mówiły. Jakby ktoś z karabinu strzelał. Ale wiedziałem czego się spodziewać, bo wożenie nastolatek na koncerty to dla mnie nie pierwszyzna.

Na koncert Eda Sheerana w Berlinie dojechaliśmy grubo przed czasem, gdyż żadne moje racjonalne argumenty nie działały, żeby pojechać w normalnym czasie (od nas do Berlina jedzie się trzy godziny). Przy okazji zobaczyłem pozostałości muru berlińskiego obok którego usytuowana jest Mercedes Benz Arena – kolorowe, pokryte muralami. Ostatni raz widziałem mur, gdy pełnił jeszcze swoją ponurą funkcję.

Weszliśmy na halę dwie godziny przed koncertem. Usadziłem dziewczyny w ich sektorze (o perypetiach z zakupem biletów pisałem TU), sam zająłem miejsce w swoim , jeszcze zupełnie pustym i obserwowałem jak hala się zapełnia. Tuż przed koncertem podeszła do mnie młoda kobieta prosząc, żebym się zamienił na miejsca z jej chłopakiem, bo chcieliby siedzieć razem. Chłopak miał bilet w bardzo dobrym sektorze. Zgodziłem się i tym sposobem siedziałem w czwartm rzędzie w pierwszym sektorze obok sceny. Rzeczywiście miejsce świetne – wszystko miałem jak na dłoni.

Rozpoczął się koncert. Byłem pod ogromnym wrażeniem tego co wyprawia ten chłopaczek, który wychodzi z jedną gitarą , bez żadnego zespołu, by zagrać dla siedemnastotysięcznej publiczości.Jak potrafi ją poprowadzić, zagrać na emocjach, porwać swoją muzyką. Oczywiście rzucilem się w ten nurt dobrych koncertowych emocji – zwłaszcza, że Eda bardzo lubię i jego muza bardzo mi odpowiada. Koncert był ogromnym przeżyciem dla mnie, nie mówię już o Zuzi i jej przyjaciółce. Fanek Eda było bardzo dużo – te „moje” miałem w zasięgu wzroku, ale widziałem je niczym dwie mróweczki po drugiej strony areny, z konieczności więc obserwowałem z wielkim uśmiechem te w pobliżu i podczas niektórych, co bardziej popularnych utworów, świadomie i dobrowolnie oddawałem się praktykowaniu people watching. Jeśli chcecie zobaczyć pełnię szczęścia – obserwujcie fankę/fana na koncercie idola. A gdy się patrzy na pełnię szczęścia, to ono się jakoś człowiekowi udziela.

Inne pozytywy wyjazdu na koncert to tak zwane  europejskie „obycie”. Zuzia samodzielnie zakupiła koszulki mówiąc po angielsku, kupiła sobie wodę mineralną with bubbles, poradziła pani gdzie ma usiąść oraz powiedziałe danke do pana , który sprawdzał bilety. Do tego konwersowała z sąsiadkami w sektorze.

a oto i moje podopieczne, całe szczęśliwe po koncercie:

Wróciliśmy przed trzecią w nocy. Do świtu nie mogłem zasnąć, bo jeszcze grały emocje, poza tym chyba przesadziłem z redbulem. Czytałem – paradoksalnie – rozmyślania Michała Cichego (zapamiętajcie Państwo to nazwisko!) o sztuce siedzenia na miejscu.

W maju wiozę trzy nastolatki na kolejny koncert. Ale na halę już nie wchodzę – jedna z mam się poświęciła. Grały będą Little Mix! Ja sobie może w tym czasie pozwiedzam…

poniżej czterominutowy film z koncertu, z fragmentami trzech piosenek. Wybór subiektywny, bo wolę Eda w wersji balladowej niż rapującej:

 
Komentarze (11)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Ultra

    31 marca 2017 o 08:08

    Płyta nie zastąpi koncertu. Występ na żywo wzbudza emocje, więc będzie zapamiętany, a potem wspominany.
    Pozdrawiam

     
    • ~dudi

      1 kwietnia 2017 o 22:28

      toteż jeździmy … :D

       
  2. ~bexa lemon

    31 marca 2017 o 13:31

    A jakie się śliczne zatrzymało w kadrze, że skomentuję niemerytorycznie.

     
    • ~dudi

      1 kwietnia 2017 o 22:32

      pewnie w tym trzecim od góry? :) się napstrykałem, żeby takie jedno chwycić… :)

       
  3. ~Watra

    31 marca 2017 o 18:49

    Super koncert bo….SUPER TATA. Zdarza mi się złapać bilet na „nietypowy” koncert dla „nietypowej” starszej pani , a co mi tam.W minimalnym stopniu nadrabiam zaległości z młodości.

     
    • ~dudi

      1 kwietnia 2017 o 22:39

      dzięki Watro – zaległości, nie zaległości – „trzeba z życia korzystać” – jak powiedział mi klient tuż przed wyjazdem na koncert ;)

       
  4. ~Tetryk56

    1 kwietnia 2017 o 12:11

    Mam nadzieję, że depresję udało się wyeliminować?

     
    • ~dudi

      1 kwietnia 2017 o 22:39

      ciiii – zapomniały o temacie ;)

       
  5. ~andy

    1 kwietnia 2017 o 18:04

    dudi – na Parpli je weź teraz!

     
    • ~dudi

      1 kwietnia 2017 o 22:43

      heh – kalendarz nie pozwala, w tym czasie wiozę je na Little Mix… na szczęście będę tylko kierowcą ;)

       
    • ~dudi

      1 kwietnia 2017 o 22:45

       
 

  • RSS
  • Facebook
  • Vimeo